Jakie jest Twoje zdanie - Zakup czy wynajem mieszkania.

Jakie jest Twoje zdanie - Zakup czy wynajem mieszkania.

Weź udział w dyskusji.

Są trzy tematy, które absorbują nas od lat. Toczymy na ich temat nieustające spory.

Te tematy to:

 

  1. Masło czy margaryna, co bardziej szkodzi?
  2. Święta Bożego Narodzenia czy Wielkanocy, które ważniejsze?, i wreszcie:
  3. Kupić czy wynając mieszkanie?

 

Na dwa pierwsze pytania nie będę się wypowiadał, ale co do trzeciego, a co mi tam - wsadzam kij w mrowisko. Rozpoczynam
i prowokuję Was do dyskusji.

 

klucze.jpg


Dla statystycznego ”zjadacza chleba” zakup własnego „m” to „inwestycja na całe życie”. Własne mieszkanie to często na naszej liście posiadania pozycja nr 1. To też miejsce, z którym się utożsamiamy, miejsce dorastania naszych dzieci. Tu zapraszamy bliskich, wspólnie spędzamy świeta. To powoduje, że przy zakupie mieszkania często pojawiają się emocje, które w finansach nie zawsze są dobrym doradcą.

Skoro decyzja, którą podejmiemy ma wpływać na nasze finanse przez następne pół życia wartą ją dokładnie przemyśleć. Zacznijmy od argumentów:

Argumenty za kupnem:

  1. Kupujesz i masz, swoje własne wymarzone „M”. Możesz je ukształtować i urządzić dokladnie jak chcesz. Wynajmując nie masz takiej swobody.
  2. Ceny mieszkań raczej nie spadną, jest to więc dobra inwestycja.
  3. Nawet, jeśli kupujemy na kredyt, po jego spłacie będziemy 100% właścicelami mieszkania. W przypadku najmu po latach zostajemy z niczym.
  4. Choć kredyt zaciągamy często na lat 30, w między czasie awansujemy, zmieniamy pracę na lepiej płatną, nasze dochody rosną, zwykle więc spłacamy kredyt szybciej. Co też obniża jego koszty.
  5. Rata kredytu plus opłaty eksplatacyjne jest zbliżona do wartości opłaty z tytułu wynajmu. Ale każda wpłacona rata stopniowo buduje nasz majątek. Czynsz za wynajem to środki bezpowrotnie stracone.
  6. Kupując za gotówkę, lokujemy środki w bezpieczny sposób, który jest mniej podatny na różne spadki i zawirowania rynku.
  7. Mamy co pozostawić po sobie w spadku naszym dzieciom.
  8. Młode małżeństwa z dziećmi, kobiety w ciąży to niezbyt mile widziani najemcy.
  9. We wlasnym mieszkaniu nie mamy problemów z meldunkiem, co wpływa na możliwość posłania dzieci do żłobka, przedszkola, okolicznej szkoły. Przy wynajmie, o meldunek trudno.
  10. Częste przeprowadzki związane z wynajmem rujnują dzieciństwo naszych dzieci, zmieniamy im szkołę, przyjaciół z sąsiedztwa czy klasy.
  11. Kupując, nie musimy co roku targować się o nową wysokość czynszu. Wynajmujący zawsze przerzuci wzrost opłat na Ciebie.
  12. Mając już mieszkanie, kupujemy kolejne i wynajmujemy. Czynsz, który uzyskujemy, przeznaczamy na spłatę kredytu. Nowe  mieszkanie spłaca się samo i powiększa nasz majątek. Umowa najmu, wpływa korzystnie na naszą zdolność kredytową powiększając nasze dochody.

Argumenty za wynajmem:

  1. Mieszkanie możemy wynając w dzielnicy, w ktorej nie stać by nas było na zakup mieszkania.
  2. Zazwyczaj przy wynajmie możemy sobie pozwolić na większy metraż.
  3. Zmiana miejsca pracy na inne miasto to żaden problem, jesteśmy bardziej mobilni.
  4. Płacimy czynsz i luz.Remonty nas nie interesują. Jak sąsiedzi przestaną nam odpowiadać zmieniamy lokal i po kłopocie.
  5. Bez kredytu jesteśmy ludźmi wolnymi. Mając 30 letni sznur u szyi trudniej odejść z nielubianej pracy. Jeśli ją stracimy, przeprowadzimy się do mniejszego mieszkania lub wrócimy na jakiś czas „do mamusi”.
  6. Wyjeżdżając nie martwimy się o „nasze mieszkanie”.

Sami zapewne w komantarzach wpiszecie (do czego zachęcam) setki przykładów za kupnem lub za wynajmem mieszkaniach.

A jak nasza decyzja wygląda od strony finansowej?  
(Bardzo proszę traktować poniższe wyliczenia jako orientacyjne, w indywidualnych przypadkach, koszty i ceny w zależności od wielu czynników mogą odbiegać od zaprezentowanego przykładu)

W mojej karierze doradcy kredytowego w Lublinie  - najczęściej spotykam się z sytuacją zakupu mieszkania ok. 50 m2 na rynku wtórnym, na kredyt rozłożony na 30 lat przy wkładzie własnym kredytobiocy na poziomie 10%.

Jak wygląda koszt takiego kredytu.

Wg portalu www.dom.money.pl średnia cena metra kwadratowego mieszkania o metrażu 49 – 51 m2 w Lublinie w ciągu ostatnich 3 miesięcy wyniosła ok. 4850 zł. Przemnożone przez 50m2 daje nam kwotę: 242 500 zł.

Środki jakie powinniśmy mieć odłożone wcześniej to:
24 250 zł  - 10% minimalny wkład własny wymagany przepisami ustawy,
  6 500 zł – opłaty okołokredytowe, na które składa się:
Prowizja bankowa4 850 zł najczęściej spotykana wartość -  2 % 
Opłata notarialna – 6366 zł (870 zł za sporządzenie umowy, 200 zł wniosek wieczysto księgowy, 246,10 zł VAT, 200 zł opłata sądowa, 4850 zł – podatek od czynności cywinoprawnych 2%) wyliczenia na podstawie kalkulatora notarialnego na stronie rp.pl
Wycena mieszkania – od 150 do 600 zł dokonywana przez pracownika banku, różnica
w cenie zależy od tabeli opłat poszczególnych banków.
Ubezpieczenie mieszkania od ognia i innych zdarzeń losowych – ok. 250 zł/ rok pobierane przez bank lub firmę ubezpieczeniową.

218 250 zł Kwota kredytu (cena mieszkania minus prowizja bankowa)
Oprocentowanie kredytow zaczyna się obecnie od 3,65%. Należy jednak pamiętać, że im niższe oprocentowanie banku tym więcej wymagań odnośnie konieczności zakupu razem z kredytem produktów dodatkowych takich jak ubezpieczenia, karty kredytowe, konta itp. Ja do swojego przykładu zasymuluję oprocentowanie na poziomie 4%

1041,96 zł – wysokość miesięcznej raty,
156 855,20 zł – suma odsetek, 30 lat
375 105,20 zł – suma spłaconych rat (kapitał + odsetki)

24 250 zł – zapłacona prowizja bankowa,
  6 500 zł  - poniesione koszty okołokredytowe
  7 500 zł – koszty ubezpieczenia mieszkania przez 30 lat.
413 355,20 zł – łączny koszt kredytu.

A co z kosztami wynajmu:

Średnia cena wynajmu mieszkania 49 – 51 m2 w Lublinie wg portalu www.wynajem.pl to 1587 zł. Zakladając 30 letni okres wynajmu da nam to łączną wartość 571 320 zł.

Jeśli potrzebujesz bezpłatnego wyliczenia kosztów kredytu dla konkretnego przypadku pisz na: wwjm@wwjm.pl